Skip to content

Reanimacja!

Ależ mnie tu dawno nie było.
Ból przyminął- nic tak nie uczy, jak przeciwności losu.

Ponad rok temu ktoś mi powiedział, ale Kaśka, jeśli zamartwianie się Ci w czymś pomoże, to siądę z Tobą i będę płakać, ale to nic nie zmieni, poświęć czas i energię tam, gdzie jest to możliwe.

Ponad rok temu drzwi zostały mi zamknięte przed nosem, zabrnęłam w ślepą uliczkę. Z dnia na dzień musiałam zakończyć rozdział życia, który trwał 10 lat. Codzienne odbieranie telefonów już nie w celu umówienia wizyty a wręcz odwrotnie odbierało mi całkowicie pewność siebie. Wiedziałam, że zawodzę ludzi, na których mi zależało- nie, nie tylko jako klientów- jako ludzi, z którymi byłam zżyta emocjonalnie. Zaliczyłam niezłą glebę. Tylko to nie była moja decyzja, życie doprowadziło mnie do takiego momentu- gdzie nie miałam wyboru. KONIEC. Zostałam zmieszana z błotem, przez osobę, której oddałam sporo mojej pracy.

Gdy byłam w liceum ktoś mądry powiedział mi: „Pamiętaj Kasia, żeby w życiu być zawsze sterem” i tego się trzymałam. Nie chciałam nigdy być od nikogo zależna, ale w tych trudnych momentach czułam, że tracę grunt, nawet jedno z pytań do brata- Tomek czy jesteś w stanie mnie utrzymać przez pół roku? Zanim się odbiję?
Odpowiedz brzmiała- no jasne! 🙂 na szczęście nie było takiej potrzeby.

Rozsypałam się na kawałki. ROK dzień po dniu, tydzień po tygodniu musiałam poskładać się na nowo- kawałek po kawałeczku codziennie walczyć z myślami, słabościami. Wybrałam inną drogę, drogę mniej uczęszczaną- to było straszne…
Straszne na początku później okazało się szalenie ekscytujące- postanowiłam robić to, co kocham, na 100%
Trudności rozwijają siłę a burze czynią nas silniejszymi!
My ludzie jesteśmy o wiele silniejsi niż nam się wydaje. I choć nie raz dostałam błotem w twarz, może to naiwne, ale dalej będę twierdzić, że bycie miłym zawsze wygrywa z byciem złym.
A ostateczny sukces p.t. ŻYCIE nigdy nie równa się: osiągniętej pozycji, sławy, dyplomów na ścianie, uznania w oczach innych. Te rzeczy są naprawdę płytkie.
Miarą prawdziwego sukcesu jest to co robimy dla innych. W jaki sposób wpływamy na ludzi. W jaki sposób pomagamy: słabszym, biedniejszym czy chorym.
Wiara, rodzina, przyjaciele, marzenia dadzą siłę i jeśli to one będą priorytetem to gwarantuję sukces…
I pamiętaj, żeby coś dostać musisz nauczyć się rozdawać.

 

Niecałe dwa miesiące temu spełniło się jedno z moich zawodowych marzeń. W czasie szkoleń organizowanych w całej Polsce było do wygrania 10 urządzeń naprawdę wartościowych- wygrałam 🙂 (co prawda nie byłam nim zainteresowana, ale zdobyłam możliwość wymiany owego urządzenia na urządzenie moich marzeń) W ciągu dwóch tygodni osiągnęłam cel, o którym nawet nie śniłam.
Podczas jednej z rozmów z bratem:
– Kasia, ale wiesz czemu to Ty wygrałaś?
— no? Dlaczego?
– przecież dobrze wiesz, że wszystko do nas wraca, ile dajemy- tyle dostajemy.
Pomagasz, przesyłasz pieniądze na chorych ( tak, tak, pomimo średnio zarabiających ludzi mam wielką potrzebę przeznaczania części na cele charytatywne) wspierasz, motywujesz. Należało Ci się.
WOW- takie słowa to największa nagroda.
Więc powtarzam moje największe motto:
PAMIĘTAJ, ŻEBY COŚ DOSTAĆ, MUSISZ NAUCZYĆ SIĘ ROZDAWAĆ! SZCZERZE ROZDAWAĆ!

Nigdy nie byłam typem sportsmenki. W podstawówce, gdy graliśmy w siatę, byłam wybierana ostatnia (no dobra trzecia od końca). W liceum byłam 10 kg grubsza- byłam kiepska, a raczej nie wierzyłam w siebie.
WIARA CZYNI CUDA!
Jak by mi ktoś wtedy powiedział, że będę codziennie biegać 8 kilometrów z czystej przyjemności- pomyślałabym, że to jakiś szaleniec.
Piękne jest to- jak życie zaskakuje, ale widzisz, NIC, co jest warte zachodu nie będzie proste.
Na początku była chęć zrzucenia kilku kilogramów po ciąży po ok roku bieganie stało się przyjemnością, później biegałam typowo rekreacyjnie. W tym roku postanowiłam, że albo coś robię na 100%, albo odpuszczam. I CO? Popłynęłam, totalnie zakochałam się po uszy.
Walcz! Kochaj! Żyj! Na 100%!
I nigdy się nie poddawaj! Nigdy!

Wieczór, oglądam Barwy szczęścia (heh czasem oglądam) i Marta mówi do mężczyzny, którego uratowała „musi się Pan teraz nauczyć cieszyć z życia”
Laura coś tam malowała i słyszę jak mówi do siebie „a moja mamusia umie cieszyć się z życia, pisze nam na lustrze, że życie jest piękne, każe cieszyć się z każdej chwili, smucić też mi się pozwala, bo mówi, że to naturalne, człowiekowi czasem gorzej, ale później bardziej docenia się, że jest fajnie” Łoł- po tych słowach urosłam ze dwa metry 🙂

Pamiętaj! Czyń dobro- na pewno do Ciebie wróci- nigdy nie zwątpiłam, nawet, wtedy gdy się wszystko waliło.
Życie nagradza upartych nie wykwalifikowanych.
Ten rok naprawdę wiele mnie nauczył- stoczyłam niezłą walkę z samym sobą
PADŁEŚ- POWSTAŃ!- i tego się trzymajmy.

Z bloga znikam- moda, która była pierwszym założeniem bloga- już mnie tak nie rajcuje- jest ważna, ale nie jest priorytetem i najzwyczajniej w świecie nie chce mi się o niej pisać. Fotografie, które dzięki blogowi stały się moją pasją są na instagramie. Jeśli kiedyś wrócę do pisania to wrócę na 100% 🙂

 

Najlepsze sklepy internetowe.

Najlepsze sklepy internetowe

1. Zalando– klientom zapewniono duży wybór produktów, także wiele trudno dostępnych w Polsce marek. Dodatkowo zakupy na Zalando.pl nie wymagają minimalnej kwoty zamówienia, a przesyłka i przesyłka zwrotna są darmowe. Pudełko jest tak dobrze zaprojektowane, że jeśli chcemy zwrócić dany produkt- wystarczy odkleić dwustronną taśmę przymocowaną do pudełka i nakleić etykietkę zwrotną, która także jest wysyłana w paczce. Jeśli chodzi o reklamacje- nigdy nie było problemów, zawsze została uwzględniona- jeśli jest mała wada, cena za produkt zostanie obniżona, większa wada możliwość zwrotu- kwota za towar zwracana na konto. W okresie świąt Bożego Narodzenia postanowiłam zrobić sobie prezent i zamówiłam dwie skórzane kurtki, byłam pewna, że w tym okresie mają mnóstwo pracy i paczka dojdzie po Nowym Roku. Ku moim zdziwieniu kurtki doszły przed sylwestrem. W ramach przeprosin (ponoć te 5 dni to długo) dostałam maleńką paczuszkę czekoladek ze Szwajcarskiej fabryki czekoladek- miło:)

Spartoo– najlepsze moje buty pochodzą z tego sklepu. Najfajniejszym udogodnieniem w tym sklepie jest forma płatności w 3 ratach, kwota za produkt rozkładana jest na trzy raty i co miesiąc z karty pobierana jest część raty. Swietna opcja przy zakupię droższych butów- forma płatności możliwa jest przy +300zł. W sklepie posiadają również odzież i torebki, ale ja kupuję tylko buty :) Od czasu do czasu przysyłają mi kupon 40zł bez ceny minimalnej- równie miło :)

Answear– kiedy zalando nie było jeszcze na polskim rynku, Answear był moim ulubionym sklepem internetowym. Przesyłka, jest expresowa, zamawiamy dziś- jutro już kurier przyjeżdża z towarem. Mają świetną opcję, jeśli chodzi o płatność, możemy zamówić towar do 1000zł a na zapłatę mamy 14 dni- jeśli nam się nic nie podoba, mamy możliwość wszystko odesłać bez żadnych dodatkowych kosztów. Posiadamy możliwość przymierzenia kilku rozmiarów, przy czym nie zawieszamy sobie pieniędzy.

Jades 24- jeśli mamy ochotę poszaleć i kupić coś z wyższej półki, polecam ten sklep. Świetne marki- cudnie paczka zapakowana, poczucie luksusu gwarantowane- często dodany jakiś miły gratis ( dostałam kiedyś tusz lancome, innym razem małe perfumy )

Pyskaty zamsz- w tym sklepie i kupuję i sprzedaję, w tym poście wszystko opisałam http://www.kateparadise.pl/?p=413

Lipiec.